Pewnie sporo rowerzystów ze stolicy miało już okazję przejechać się ścieżką na wschodnim brzegu Wisły. Ja poznałem ją dopiero w ostatni weekend. Nowa atrakcja dla cyklistów i biegaczy jest dostępna od maja bieżącego roku. Budowano ją przez kilka miesięcy, karczując przy okazji krzaczory, w których do tej pory dobrze czuli się tylko wędkarze i prascy menele. Powstała naprawdę świetna droga, z której można podziwiać Stare Miasto oraz Stadion Narodowy. Ścieżka ma długość 8,3 km i można nią przejechać od Mostu Grota-Roweckiego do Mostu Łazienkowskiego.

Bardzo brakowało dogodnego połączenia dla rowerzystów po praskiej stronie. Na zachodnim brzegu od dawna znajduje się dobra asfaltowa droga. Teraz my też mamy swoją i to jaką! Dzika ścieżka, wyrąbana w gęstym łęgowym lesie, jest podobno jedyną taką w Europie. Żadna inna metropolia nie może pochwalić się czymś podobnym. Ścieżka powstała na pasie geowłókniny przybijanej do podłoża. Na nią nasypany został piasek z niewielką ilością tłucznia. Faszynowe kołki oplatane gałęziami w założeniu mają pozwolić przetrwać ścieżce, gdy będzie zalewana podczas wiosennych wezbrań Wisły. Jeśli jeszcze nie znasz tego miejsca, to polecam!


Ścieżka w okolicach Mostu Śląsko-Dąbrowskiego

Prawy brzeg zaczął zachęcać mieszkańców do wycieczek nad rzekę sześć lat temu, kiedy to na przeciwko Zoo otworzono La Playę Music Bar (w pierwszym roku funkcjonowania miejsce nazywało się The Beach Bols). Piasek, boiska do siatkówki plażowej, leżaki, zimne piwo i muzyka dawały namiastkę wakacyjnej plaży, na którą można było wybrać się po pracy. Teraz nowa ścieżka powinna zachęcić znacznie więcej mieszkańców Warszawy do aktywnego spędzenia letnich weekendów i wieczorów nad Wisłą.

Oczywiście nie mogło obejść się bez pewnego mankamentu – płynne przedostanie się z jednego końca na drugi uniemożliwia wejście do Portu Praskiego, nad którym nie ma zbudowanej kładki. W związku z tym trzeba się wdrapać na chodnik i nim pokonać przeszkodę. Mam nadzieję, że w przyszłości ten fragment zostanie poprawiony. Połączenie ścieżki z szutrowym szlakiem nad Kanałem Żerańskim byłoby też zacnym udogodnieniem. Nie znam niestety planów dalszego rozwoju projektu (nie wiem też wcale, czy będzie on dalej rozwijany). Dzięki temu można by dojechać nad sam Zalew Zegrzyński z dala od samochodów.


Zbaczając nieco ze ścieżki można podziwiać zebry w Zoo

Świetnie, że rowerowe inwestycje w stolicy nabierają tempa – w porównaniu z innymi sektorami, są relatywnie tanie, a bardzo ułatwiają życie w mieście. Poniżej zamieszczam mapę z zaznaczonym przebiegiem dzikiej ścieżki nad Wisłą oraz atrakcjami, jakie można spotkać po drodze.