2010 TransAlp
Po zeszłorocznym zauroczeniu podróżowaniem na rowerze szosowym przez Alpy przyszedł czas na powtórkę. Ponownie pomysłodawcą trasy był Marek. Różnica polegała na skali trudności. Najbardziej wymagający etap z zeszłego roku wydawał się spacerkiem w porównaniu do zaplanowanych na te wakacje. Postanowiliśmy przejechać trasą słynnego 7-dniowego wyścigu kolarskiego Transalp. Nie lada wyzwanie. Początkowo trochę się wahałem, czy dam radę. Ale nie żałuję decyzji. Wyjazd dostarczył tylu wspaniałych wrażeń i dał niesamowitą satysfakcję. Pokonywanie przełęczy było jednocześnie pokonywaniem własnych słabości. Przygotowując się w okolicach Warszawy nie zdawałem sobie sprawy jak będzie ciężko przez kilka pierwszych dni w Alpach. Ale z każdym kolejnym podjazdy wydawały się łatwiejsze, a widoki, które im towarzyszyły zachwycały. Tak pięknie jest tylko w górach. Poruszanie się po trasach etapów Giro d’Italia, znanych z transmisji Eurosportu, potęgowało ekscytację.
Tradycyjnie z wyprawy przywiozłem mnóstwo zdjęć, codziennie spisywałem też wrażenia do notesu. Myślę więc, że opracowanie zadowoli najbardziej dociekliwych czytelników.
Termin wyprawy: 04-10.07.2010 r.
W wyprawie uczestniczyli:
Marek Rawicki (Josef) | Michał Szypliński (Chomik) | Natalia Sobolewska | Tomek Wróblewski (Pantera)
