2009 Alandy – wyspy szczęśliwe
Długo zastanawiałem się, gdzie pojechać na tegoroczną wyprawę z sakwami. Krym? Mołdawia? A może Francja? W decyzji pomogła porada rodziców, którzy odwiedzili rok wcześniej mało znany wśród polskich turystów archipelag, leżący między Szwecją i Finlandią. Decyzja zapadła – jedziemy na Alandy!
Początkowo planowałem połączyć przejazd przez Wyspy Alandzkie z pobytem na Gotlandii, ponieważ wydawało mi się, że sam archipelag będzie zbyt mały i przez kilkanaście dni zanudzimy się w jednym miejscu. Czas pokazał jak bardzo się myliłem. Na szczęście Alandy nie mają bezpośredniego połączenia z Gotlandią i zrezygnowałem z pierwotnego planu. Jako środek transportu wybraliśmy (podobnie jak rok temu) linie lotnicze Norwegian, które mają najkorzystniejszą dla sakwiarzy politykę dotyczącą ciężkiego bagażu.
Największym niebezpieczeństwem podczas wyprawy na Wyspy Alandzkie może okazać się deszcz. Na szczęście udało nam się trafić z pogodą idealnie. Trzy pierwsze dni mieliśmy pochmurne, natomiast kolejnych dziewięć – upał i słońce. Szczegóły naszej podróży przez „wyspy szczęśliwe” znajdziecie tradycyjnie w dziale relacja dzień po dniu. Zapraszam do obejrzenia mnóstwa zdjęć. Dla wybierających się na Alandy przygotowałem ślad z naszego przejazdu oraz połączeń promowych w pliku GDB.
To miejsce absolutnie nas urzekło – polecam wszystkim!
Termin wyprawy: 26.07-07.08.2009 r.
W wyprawie uczestniczyli:
Marcin Ukleja (Ryba) | Agnieszka Sikorska (Pasio) | Michał Szypliński (Chomik)
