Czytasz stronę

Wyprawy

 

2010 TransAlp

Moja druga wyprawa na rowerze szosowym w Alpy. Tym razem bardziej wymagająca – wiodła trasą słynnego wyścigu Transalp. Odwiedziliśmy najwspanialsze przełęcze włoskich Dolomitów znane wszystkim kibicom kolarstwa z wyścigu Giro d’Italia. W siedem dni przejechaliśmy 800 km, zdobyliśmy 19 przełęczy, pokonując przy tym 20000 m przewyższenia!
» Więcej informacji o wyprawie

2009 Alandy – wyspy szczęśliwe

Inny świat. Wyprawa na Wyspy Alandzkie była zdecydowanie najwspanialszą z dotychczasowych. Dla mnie to miejsce pozostanie na zawsze magiczne. Na Alandach urzekło mnie wszystko – cisza, spokój, fantastyczne widoki, rewelacyjne drogi rowerowe, bogactwo przyrody… Nie masz pomysłu na tegoroczną wyprawę? Jedź na Alandy – nie zawiedziesz się!
» Więcej informacji o wyprawie

2009 Szosówką przez Alpy

Pierwsza wyprawa na rowerach szosowych. W 5 dni pokonaliśmy całe Alpy z północy na południe. Wystartowaliśmy w Garmisch-Partenkirchen, a skończyliśmy pętlą wokół Gardy. Przeżyliśmy deszcz i grad na przełęczy Timmelsjoch, śnieg w Maso Corto i upał nad jeziorem. Pokonywaliśmy średnio 110 km dziennie wspinając się na alpejskie przełęcze. To była przygoda!
» Więcej informacji o wyprawie

2008 Sztokholm – Oslo

13 dni w krainie łosia i łososia. Nie widzieliśmy ani jednego, ani drugiego, ale to były fantastyczne dwa tygodnie! Przejechaliśmy ponad 800 kilometrów mijając po drodze tysiące pięknych jezior, zwiedziliśmy Sztokholm i Oslo, a także łowiliśmy ryby. Była to pierwsza wyprawa, podczas której wykorzystaliśmy samolot jako środek transportu.
» Więcej informacji o wyprawie

2007 Bory Tucholskie, Kaszuby i Bałtyk

Trzydniowa wycieczka w przepiękny rejon Polski. Pachnące lasy na północ od Tucholi, pagórkowate Kaszuby z mnóstwem jezior i najciekawszy odcinek wybrzeża Bałtyku od Stilo do Łeby to esencja uroku polskiego krajobrazu! Mimo, że pogoda w lipcu 2007 roku była paskudna, nie popsuła nam humorów, ani trzech fantastycznych dni przygody.
» Więcej informacji o wyprawie

2007 Pałace i dworki Wielkopolski

Czteroosobowa wyprawa na długi weekend. Rejon, który odwiedziliśmy obfitował w atrakcyjne obiekty. Właściwie można powiedzieć, że gdzie byśmy nie rzucili kamieniem, trafili byśmy w dworek! Mieliśmy duże tempo jazdy, dzięki czemu wiele zwiedziliśmy i jednocześnie szybko się przemieszczaliśmy. W trzy dni przeżyliśmy upały, deszcze i burze z piorunami.
» Więcej informacji o wyprawie

2006 Chorwacja

Wakacyjna wyprawa nad Adriatyk. Odwiedziliśmy trzy kraje: Słowenię, Węgry i Chorwację. Widzieliśmy zupełnie wyludnione góry, w których czuć było przestrzeń i smak przygody, a także zatłoczone przez turystów nadmorskie miasteczka. Przemieszczaliśmy się samochodem, pociągami i promami. Chorwackie wyspy Rab i Krk urzekły nas swoim pięknem.
» Więcej informacji o wyprawie

2006 Egzotyczna Polska – część północna

Trzydniowa wyprawa na kresy wschodnie. Obfitowała w piękne widoki, ciekawe miejsca, ale też w ciężko przejezdne drogi i silny wiatr utrudniający jazdę. Odwiedziliśmy Tatarów w Kruszynianach i kąpaliśmy się w krystalicznie czystych jeziorach w Puszczy Augustowskiej. Był to test ekwipunku przed wyprawą do Chorwacji. Wypadł pomyślnie!
» Więcej informacji o wyprawie

2005 Przez Słowację nad Balaton

Moja pierwsza rowerowa wyprawa po Europie. Dwa piękne kraje, pełne słoneczników, kwiatów, deszczu i słońca, czyli wszystkiego, co potrzebne jest do wspaniałych wakacyjnych przeżyć. Zdobywaliśmy górskie przełęcze na Słowacji, jechaliśmy wzdłuż Dunaju, zwiedziliśmy Budapeszt i kąpaliśmy się w Balatonie. To były prawdziwe wakacje!
» Więcej informacji o wyprawie

2004 Wybrzeże Bałtyku

Szlakiem latarni morskich z Helu do Świnoujścia. Pierwsza wyprawa, którą zorganizowałem. Magiczne miejsca, wspaniała trasa, piękne widoki i tereny. Niestety na 10 dni aż 7 było deszczowych, co trochę popsuło całą ekspedycję. Jednak i tak pozostała w mojej pamięci jako niesamowite przeżycie. Polecam tę trasę wszystkim, którzy chcą rozpocząć przygodę z sakwami.
» Więcej informacji o wyprawie

2000 IV Rajd Rowerowy: Mazury

Czwarty i zarazem mój ostatni wyjazd na rowery z Sirem. Na rajdzie było już mniej znajomych z zeszłych lat, za to coraz więcej młodych podopiecznych Sira. Cieszy to, że kolejne pokolenie zdecydowało się na spędzanie wakacji na dwóch kółkach, ale nie było to już to samo co kiedyś. Co nie zmienia faktu, że wyjazd był bardzo udany!
» Więcej informacji o rajdzie

1999 Bornholm

Właściwie nie była to typowa wyprawa – mieszkaliśmy w jednym miejscu i codziennie docieraliśmy w różne zakątki wyspy. Dzięki temu, że jeździliśmy bez obciążenia mogliśmy dojechać na każdą plażę, do lasu i na bezdroża. Piękna pogoda, świetna infrastruktura i rewelacyjne tereny do turystyki rowerowej sprawiły, że był to niezapomniany wyjazd. Mam nadzieję, że kiedyś odwiedzę Skandynawię w większym „formacie”.

1999 III Rajd Rowerowy: Pojezierze Lubuskie

Trzeci rajd z Sirem. Jak zawsze rewelacyjne rozpoczęcie wakacji! Dwa tygodnie ze wspaniałymi ludźmi w pięknych rejonach naszego kraju. Spaliśmy nad jeziorem Białym, w którym podobno był krokodyl, zwiedzaliśmy bunkry, a prysznic zastępowały nam codziennie jeziora. Przejechaliśmy jakoś wyjątkowo mało kilometrów, ale trochę więcej imprezowaliśmy.
» Więcej informacji o rajdzie

1998 II Rajd Rowerowy: Pojezierze Pomorskie

Mój drugi rajd rowerowy z Sirem. I chyba ulubiony. Jeździliśmy wśród jezior i poligonów wojskowych, odwiedziliśmy też polskie morze w Ustce. Duże wrażenie zrobiły na mnie okolice Bornego Sulinowa oraz nocleg „na dziko” naszej grupy nad jeziorkiem niedaleko Czaplinka. Szkoda, że nie prowadziłem dziennika bo wspomnienia szybko się zacierają.
» Więcej informacji o rajdzie

1997 I Rajd Rowerowy: Z Bieszczad do Warszawy

Moje pierwsze wakacje na rowerze – miałem 15 lat. W dwa tygodnie zrobiliśmy 750 km. Objechaliśmy Bieszczady i przez Roztocze wróciliśmy do Warszawy. Po drodze obserwowaliśmy pamiętną powódź. Przejechałem jednego dnia 125 km, co wtedy było dla mnie dużym wyczynem. Emocje, jakich dostarczała jazda na rowerze ukształtowały mój stosunek do kolarstwa.
» Więcej informacji o rajdzie