Moje pierwsze wakacje na rowerze – miałem 15 lat. Był to rajd rowerowy zorganizowany przez wspaniałego człowieka – Piotra Piotrowskiego (Sira), dzięki któremu nadal kontynuuję zwiedzanie ciekawych miejsc na dwóch kółkach. W dwa tygodnie zrobiliśmy 750 km. Objechaliśmy Bieszczady i przez Roztocze wróciliśmy do Warszawy. Po drodze obserwowaliśmy pamiętną powódź. Przejechałem jednego dnia 125 km, co wtedy było dla mnie dużym wyczynem. Emocje, jakich dostarczała jazda na rowerze ukształtowały mój stosunek do kolarstwa.