Dzisiejszym treningiem zakończyliśmy rowerową część przygotowań do zimy. Mimo, że to już 23 października, pogoda była fantastyczna. Ciepło, słonecznie – idealne warunki na trzygodzinną przejażdżkę. Cieszę się, że pojawiło się aż 17 osób – na pewno opłacało się ruszyć z domu. Największą atrakcją dnia była oczywiście czasówka na dystansie 3,7 km. Rywalizacja przebiegła bardzo sprawnie, a walka była zacięta. Chcecie dowiedzieć się, czy Loczek ustrzelił hat-tricka i do poprzednich zwycięstw dołożył trzecie? Przeczytajcie relację z dzisiejszego treningu sekcji narciarskiej AZS PW!

Nasz kolorowy peleton wyruszył z Ronda Starzyńskiego o 10:45. Skorzystaliśmy z drogi technicznej PKP, dzięki czemu nie musieliśmy obawiać się samochodów i przy okazji pooglądać lokomotywy i wagony. Po dotarciu do ul. Marywilskiej, skierowaliśmy się dalej na północ wzdłuż Kanału Żerańskiego. Dojechaliśmy prawie nad sam Zalew Zegrzyński – brakowało dosłownie kilku kilometrów. Zapoznaliśmy się z trasą, na której miały się odbyć zawody, aby każdy wiedział czego się spodziewać. Start i meta pętli znajdowały się w Aleksandrowie, na rozstaju dróg. Pierwszy odcinek wiódł szutrową, wyboistą drogą. Następnie nawierzchnia zmieniała się w asfalt, ale silny wiatr w twarz był nie lada problemem do pokonania. Dopiero po trzecim zakręcie wjeżdżaliśmy w las dający osłonę. Ostatnia prosta to już sama przyjemność – odcinek z wiatrem w plecy i świadomość, że za chwilę meta. Kolejni zawodnicy naszej sekcji ruszali na trasę w 30-sekundowych odstępach. Rozpoczął „faworyt bukmacherów”, czyli Loczek. Czas 6:45. Drugi w kolejności Belo niestety nie nawiązał walki z najmocniejszym zawodnikiem z ostatnich dwóch tygodni i uzyskał rezultat 6:57. Ja wyruszyłem na trasę jako trzeci i tym razem udało mi się zwyciężyć, chociaż na prawdę nie przyszło to łatwo – przewaga nad Loczkiem zaledwie 3 sekundy! Czwarty był nieobecny na poprzednich treningach Król Czantorii, któremu zabrakło dwóch sekund do złamania bariery 7 minut. Z trzech dziewczyn startujących w czasówce najlepsza okazała się Pasio, pokonując o 2 sekundy Knurka. Zabawa była przednia! Pod zdjęciami znajdziecie oficjalne wyniki czasówki.

Szkoda, że to już ostatni trening rowerowy w tym roku. Może nie jest tak przyjemnie jak latem, ale zawsze to większa radocha niż wylewanie potu na trenażerze… Na szczęście zbliża się zima, za chwilę zapomnimy o jesiennej pogodzie i rozpoczniemy sezon startowy na nartach!


Lekko okrojona ekipa AZS PW – część już pojechała nad zalew


Wolan, Tymon, Knurek i Belo na drodze technicznej PKP


Nieśmiertelny dresik Pikespeak


Start przy kapliczce – tuż przed rozpoczęciem czasówki


Mierzymy czas kolejnym zawodnikom


Oficjalne wyniki czasówki na dystansie 3,7 km


I babcia też, i babcia też, przyjacielem AAZS!