Niewiarygodne – tydzień temu jeździliśmy na rowerach w krótkich rękawkach, a w weekend spadło kilka centymetrów śniegu. Zima pokazała pazur wyjątkowo wcześnie w tym roku. W związku z tym byliśmy zmuszeni odwołać zaplanowany na sobotę trening rowerowy. Czas chyba wyciągnąć starego, dobrego Diamond Backa z piwnicy i poczekać na większy opad. Lubię pojeździć po śliskim, chociaż zimą preferuję narciarstwo w różnych postaciach. Oby nie był to jedyny śnieg, który spadnie w Warszawie w nadchodzącym sezonie. Bo ostrzę już sobie zęby na biegówki…