Słyszeliście kiedyś o rajdzie rowerowym Bike Orient? Jeśli nie, to koniecznie wejdźcie na stronę bikeorient.pl i poczujcie klimat. Ja zrobiłem to kilka lat temu i zamarzyłem, żeby w nim wystartować. A ponieważ marzenia trzeba spełniać, postanowiłem zadebiutować w tym roku.

Rajd Miejski 360° w Gliwicach otworzył mi oczy na nowy rodzaj aktywności rowerowej, ale dopiero na Bike Oriencie zobaczyłem czym jest prawdziwa jazda na orientację – leśne ścieżki, kompas, mapa i ekscytujące poszukiwanie punktów. Od czasu, gdy Garmin wypuścił turystyczne odbiorniki nawigacja w terenie stała się łatwa. Ale właśnie posiadając te wszystkie cuda techniki odkryłem, że walory przygodowe potęgują się, gdy korzystasz tylko z mapy i kompasu. Gimnastyka umysłu, zwracanie uwagi na punkty charakterystyczne, analiza jakości drogi i dystansu, opracowywanie trasy… Tak – kręci mnie to na maksa!!! Nie mogłem więc przepuścić tegorocznego Bike Orientu, który rozgrywany był na terenie Puszczy Bolimowskiej. Aby w debiucie nie porywać się z motyką na słońce zdecydowałem, że wystartuję na krótkiej trasie (12 z 20 punktów). Jak było?

Relacja

Pobudka o 5:15. Nie jest łatwo – wydaje mi się, że dopiero przed chwilą położyłem się do łóżka po inauguracyjnym meczu Polaków na Euro 2012. Na śniadanie jem kaszkę z müsli. Więcej mi nie wchodzi, więc robię kanapki na drogę i ruszam na Dworzec Wschodni. Ale go odnowili na mistrzostwa Europy! Kupuję bilet na pociąg Kolei Mazowieckich do Skierniewic odjeżdżający o 6:18. Nigdzie jednak nie ma o nim informacji, chociaż w rozkładzie elektronicznym figuruje. Zaczynam się zastanawiać, czy nie będę musiał zawrócić do domu, ale pociąg-widmo zjawia się o czasie. Wieszam rower na specjalnie przygotowanym do tego haku, na co pan konduktor każe mi przewiesić w inne miejsce. Argument o tym, że ktoś tak chyba zaprojektował, zbywa tekstem „panie, to projektowali w czasach, kiedy nie było wypadków na kolei – jak maszynista będzie uciekać, to musi mieć przestrzeń”. Nie mam pytań – zmieniam wieszak na bardziej oddalony od czoła pociągu. W centrum i Pruszkowie dosiada się do mnie JanekPiotrek – dwóch bikerów, którzy też wybierają się na zawody do Bud Grabskich (relacja Piotrka z imprezy tutaj). Ucinamy sobie krótką pogawędkę, okazuje się, że koledzy startują regularnie w imprezach rowerowych na orientację. Wysiadamy w Rawce i szybko dojeżdżamy do biura zawodów. Po drodze dyskutujemy z Jankiem o przyczepkach rowerowych, bo kolega testuje akurat swojego hand-made’a. W Budach Grabskich dopełniam formalności, ponieważ wcześniej nie zrobiłem tego przez internet i czekam na rozpoczęcie zawodów.


Rejestracja w biurze zawodów (fot. Paweł Banaszkiewicz)

O 8:40 wszyscy uczestnicy zbierają się w okolicy dmuchanej bramy startowej. Po krótkiej odprawie i omówieniu zasad dostajemy mapy Puszczy Bolimowskiej z zaznaczonymi 20 punktami do zaliczenia. Wszyscy kozacy będą atakować pełny dystans (optymalnie 100 km). Ja, tak jak wspomniałem, planuję trasę opartą na dwunastu punktach (optymalnie 50 km). Wybieram kolejność 9-8-7-4-6-5-14-17-10-3-1-2. Punktualnie o 9:00 następuje odliczanie i wszyscy rozjeżdżają się w różnych kierunkach. Chyba większość kieruje się na zachód.


15 minut do startu – za chwilę dostaniemy mapy.


Wszystkie wybrane przeze mnie punkty mieszczą się na widocznym fragmencie, więc nie muszę wachlować mapą. Opisy punktów oczywiście wyrwane z arkusza.

Ruszam zgodnie z planem i szybko w towarzystwie dwóch zawodników znajduję się na PK9. Lampion ukryty jest pod mostkiem. Żeby na początku się nie pogubić wybieram bezpieczny wariant asfaltowy i bezproblemowo docieram do PK8. Kolejny punkt, który staje się moim łupem to siódemka. Ale tu pojawiają się pewne problemy. Źle szacuję odległość i trochę za daleko skręcam w las. W efekcie błądzę i tracę czas. Po kilku minutach zjawia się duet biegowy, który przedziera się przez gęstwinę. Nie mogę nadążyć za nimi odgarniając gałęzie i jednocześnie ciągnąc rower, ale w końcu trafiam na właściwą ścieżkę i znajduję PK7. Następny lampion (PK4) znajduje się na brzegu rzeki. Bez problemów docieram do niego zielonym szlakiem – świetna techniczna ścieżka nad Rawką.


PK4 nad Rawką.


Zawodnik pokonujący trasę biegową przeprawia się przez rzekę.

Robię się bardzo głodny, więc perspektywa najedzenia się na PK6 dodaje mi sił. Nie odnajduję najkrótszej Drogi Tartacznej do punktu i nadrabiam kilkaset metrów niebieskim szlakiem (Drogą Cmentarną). W strefie bufetu zjawiam się jako drugi zawodnik tego dnia, co oznacza, że a) jadę szybko, b) wybrałem beznadziejny wariant, c) wszyscy jadą długi dystans i ten punkt zaliczać będą później. Myślę, że jest wszystkiego po trochu. Zjadam kilka kawałków pomarańczy, dwa banany, trochę wafelków i ruszam z kopyta w stronę autostrady, wzdłuż której chcę pojechać, by zaatakować PK5. Jakieś 200 metrów przed nią spotykam zdezorientowanego zawodnika. Mówi, że nie da się przebić wzdłuż autostrady. Wierzę mu na słowo i wybieram dojazd małymi leśnymi drogami (dziś w relacjach innych uczestników natknąłem się na zapis śladu i jednak ktoś znalazł sposób na dostanie się do punktu od drugiej strony). Muszę zawrócić, bo docieram do miejsca, gdzie droga zamienia się w las pokrzyw (serio – sięgają wyżej niż do pasa!). Wreszcie, od strony utwardzonej drogi, małymi ścieżkami dojeżdżam do strumienia pokrytego gęstym zielonym kożuchem. Przeskakuję na drugą stronę, przy okazji grzęznąc lewą nogą w błocie. Zaczynam przedzierać się przez las. Prowadzenie roweru nie ułatwia zadania. Błądzę dobre 20 minut. Bezskutecznie. Stwierdzam, że szybciej będzie dołożyć drogi i zaliczyć jakiś łatwiejszy punkt. Znowu przeskakuję nad strumieniem. Zbieram się już do odwrotu, kiedy słyszę trzask gałęzi. Z gęstwiny wyłania się Ania Skompska i pyta, czy zaliczyłem PK5. Trochę wstyd mi się przyznać, że kapituluję, ale co robić. Zawodniczka mówi, żebyśmy spróbowali jednak odnaleźć lampion, skoro już tutaj jesteśmy. Zostawiamy rowery na brzegu strumienia i na piechotę z mapami i kompasami zaczynamy ponowne poszukiwania. Bez rowerów idzie znacznie lepiej. Po kilku minutach trafiamy na drogę, która prowadzi nas do punktu. Oj było ciężko! Tracimy jeszcze dobre 10 minut, bo tym razem nie możemy odnaleźć… rowerów! W końcu się udaje, dziękuję koleżance za zmobilizowanie mnie do poszukiwań. Ona jedzie na PK13, a ja w kierunku PK14.


Dwukrotnie tego dnia utknąłem w lesie. Raz nawet chciałem odpuścić punkt.

Niektórzy uznają to za frajerskie, ale postanawiam objechać zalew Joachimów Ziemiary asfaltem przez Bolimów, zamiast przedzierać się przez Rawkę w bród. Przyciskam mocno i dość szybko odnajduję miejsce, gdzie trzeba skręcić w prawo do lasu, aby dojechać do PK14. Przy lampionie spotykam tatę z synem, którzy świetnie się bawią jeżdżąc na orientację. Żegnam się z nimi i jak po maśle trafiam do punktu numer 17, zlokalizowanego na polance przy ambonie.


Świetne miejsce na punkt kontrolny – ambona na polance.

Trochę dłużej zajmuje mi zaliczenie PK10, bo mijam odpowiedni zjazd i szukam trochę za daleko. Wreszcie analizuję układ dróg i jasno wychodzi, gdzie należy skręcić… Podobne problemy mam przy PK3 – tu z kolei odbijam w las za wcześnie i dokładam niepotrzebnie ponad kilometr. Meta już bliziutko. Zastanawiam się ilu zawodników mnie pokona. Biorąc pod uwagę fakt, że najlepsi jadą na długiej trasie liczę na dobrą lokatę, chociaż obawiam się, że czas stracony na PK5 będzie mnie słono kosztować. Rozważając popełnione błędy napieram dalej. PK1 pada moim łupem dość szybko. Sprawdzam na karcie, czy na pewno mam już 11 perforacji. Zostaje ostatni punkt. Jadę asfaltem i mijam małą ścieżkę, w którą powinienem skręcić, ale szybko się orientuję i zdobywam ostatni lampion. Teraz rura do mety. Rozglądam się, czy ktoś ma szansę mnie dopaść tuż przed metą. Nikogo nie ma, ale przecież dróg do celu jest wiele.

Dokładnie po czterech i pół godzinie zjawiam się na mecie. Jest dość pusto. Pytam się dziewczyn z obsługi ile osób mnie wyprzedziło. Ku mojemu zdziwieniu, na krótkiej trasie pokonał mnie tylko jeden zawodnik (jego relację z Bike Orientu możecie przeczytać tutaj)! Miła niespodzianka. Co prawda strata do zwycięzcy jest bolesna, bo wynosi aż 40 minut. Ech ten nieszczęsny PK5. Kilka minut po mnie na mecie zjawia się dwóch kolejnych zawodników. Tym bardziej cieszę się z miejsca na pudle. Nie mogę niestety zostać na ceremonii wręczenia nagród. Odbieram więc zestaw map, album o Puszczy Bolimowskiej oraz przewodnik kajakowy i pędzę na pociąg do Warszawy, który odjeżdża z Rawki o 14:05. Przed szesnastą jestem w domu. Dzień pełen wrażeń.

Podsumowanie

W dwóch słowach? Było super! Sprawna organizacja i miła atmosfera. Bardzo cieszę się z tego, że prawie całą trasę pokonałem samotnie (oprócz pierwszego punktu tuż po starcie i piątki znalezionej wspólnie z inną zawodniczką). Przyjechałem tu po to, aby poprawić swoje umiejętności nawigacyjne i ten cel został jak najbardziej osiągnięty. Myślę, że jazda za nawigatorem byłaby o wiele nudniejsza. Muszę też lepiej dobierać trasę. W optymalnym wariancie powinienem przejechać 50 kilometrów, a pokonałem ich aż 65. Albo wybór punktów był niekorzystny (zwycięzca na krótkiej trasie jechał 1-3-17-14-10-2-8-7-13-6-4-9 i nakręcił 8 km mniej ode mnie), albo za bardzo jeździłem dookoła. Moją trasę naniesioną na mapę rajdową możecie obejrzeć klikając na obrazku:

W przyszłym roku muszę wybrać długą trasę. Co prawda miejsce zajęte na krótkiej cieszy, ale trzeba startować z lepszymi i z nimi się porównywać. Mam nadzieję, że do tego czasu uda się jeszcze zaliczyć kilka podobnych imprez. Od wielu lat marzy mi się Harpagan, a jak wspomniałem na wstępie, marzenia trzeba spełniać!

Wyniki na trasie krótkiej
Miejsce Miejsce K, M Liczba PK + kary Liczba PK Czas Nr start Nazwisko Imię Drużyna Miejscowość
1 1 12 12 03:49 5 Tatoń Sławomir Pruszków
2 2 12 12 04:30 70 Szypliński Michał ZPKS „Melanż” Warszawa
3 3 12 12 04:33 55 Frydrych Bartłomiej Iniemamocy Łódź
4 4 12 12 04:35 105 Michalski Piotr XBOX 360 BIKE TEAM Nadarzyn
5 5 12 12 05:33 26 Ryk Wojciech CORNING RACE TEAM Biała
5 5 12 12 05:33 99 Tomaszewski Marcin CORNING RACE TEAM Łódź
7 7 12 12 05:41 42 Żebrowski Paweł Łódź
8 8 12 12 06:21 88 Duchliński Jarosław Duchy Dwa Baszkówka
8 8 12 12 06:21 90 Duchliński Mikołaj Duchy Dwa Baszkówka
10 10 12 12 06:44 59 Jędraszek Stanisław Ra-Mole Łódź
10 10 12 12 06:44 86 Ogiński Paweł Ra-Mole Antoniew
12 1 12 12 06:49 100 Bukowska Agnieszka BikeStats.pl Bydgoszcz
13 2 12 12 06:59 117 Pawłowska Anna KTR BikeOrient Łódź
13 12 12 12 06:59 118 Macikowski Dariusz Łódź
15 13 12 12 07:00 66 Struszczyk Marcin Janikowo
15 3 12 12 07:00 69 Struszczyk Aga Radomsko
17 14 12 12 07:14 54 Gabara Grzegorz Bedoń Przykościelny
18 15 12 12 07:19 56 Więcławski Michał Kanonierzy Skierniewice
18 4 12 12 07:19 57 Kiełek Ewelina Kanonierzy Łódź
20 5 12 12 07:24 62 Marczak Mariola bikexplore Pruszków
20 16 12 12 07:24 63 Hałasa Tomasz bikexplore Pruszków
20 5 12 12 07:24 93 Pachlita-Powalska Malgorzata bikexplore Warszawa
20 16 12 12 07:24 94 Powalski Przemysław bikexplore Warszawa
24 18 12 12 07:47 19 Kluczny Igor Odjazdowy Bibliotekarz Łódź
24 7 12 12 07:47 22 Zasadzka Anna Łódź
24 18 12 12 07:47 24 Andrzejewski Tomasz CORNING RACE TEAM Zgierz
24 18 12 12 07:47 77 Gralewski – Sęk Grzegorz CORNING RACE TEAM Łódź
28 8 12 12 07:49 23 Domańska Marta Łódź
29 21 12 12 07:56 85 Makowski Jacek Ra-Mole Łódź
30 22 12 12 07:59 109 Grzeliński Szymon Aleksandrów Łódzki
30 22 12 12 07:59 110 Grzeliński Arkadiusz Łódź
32 24 12 12 08:07 20 Mariański Łukasz SZALEJĄCE PERŁY Łódź
32 25 12 12 08:07 21 Kowalewski Łukasz Szalejące Perły Konstantynów Łódzki
34 9 12 12 08:38 31 Kucia Anna Jura w 4 pory roku Kraków
35 10 10 10 05:47 115 Pacowska-Brudło Ola Ba-Bi Warszawa
35 10 10 10 05:47 116 Jasińska Asia Ba-Bi Poznań
37 26 10 10 05:49 114 Brudło Maciej Ba-Bi Poznań
38 27 9 9 06:00 7 Strożek Rafał Skierniewice
39 27 9 9 06:00 8 Strożek Bartłomiej Skierniewice
40 12 9 9 06:00 9 Strożek Agnieszka Skierniewice
41 29 9 9 08:33 46 Sawionek Błażej Otwock
41 29 9 9 08:33 47 Sawionek Adam Otwock
43 13 7 13 09:06 125 Szymczak Anna RUDY KOT Szczecin
44 31 3 14 02:05 95 Wojtowicz Jacek WKS Gwardia Warszawa Warszawa
Wyniki na trasie długiej
Miejsce Miejsce K, M Liczba PK + kary Liczba PK Czas Nr start Nazwisko Imię Drużyna Miejscowość
1 1 20 20 05:12 113 Brudło Paweł KTE Tramp Warszawa
2 2 20 20 05:16 60 Wojciechowski Adam WaypointGame Team Piastów
3 3 20 20 05:36 3 Konieczny Tomasz Grupa Rowerowa Lipka Lipka
4 4 20 20 05:37 58 Kuthan Marcin Alternatywa Racing Team Warszawa
5 5 20 20 05:37 96 Michalak Marcin CykloManiak.pl Łódź
6 6 20 20 05:49 73 Walentowski Radosław LosMaruderos Skierniewice
7 7 20 20 06:06 6 Wiktorowski Krzysztof Łódź
8 8 20 20 06:30 32 Liszka Grzegorz PTU Wheeler BikeTires.pl Tychy
9 9 20 20 06:44 10 Mika Bartek Skierniewice
9 9 20 20 06:44 11 Melon-Mika Krzysztof LosMaruderos Skierniewice
11 11 20 20 06:49 74 Rozwadowski Paweł Brwinów
12 1 20 20 06:49 92 Wojciechowska Urszula Sherpas Nowa Iwiczna
13 12 20 20 06:50 122 Rychlik Michał Łódź
14 13 20 20 06:54 121 Tworzydło Rafał Warszawa
15 2 20 20 06:55 61 Skompska Barbara SKG Warszawa
16 14 20 20 06:59 15 Sambor Rafał Sambor Team Bielsko-Biała
17 15 20 20 07:00 124 Mróz Jacek SMCT Warszawa
18 16 20 20 07:02 80 Mierzwicki Krzysztof Miami Vice Warszawa
19 17 20 20 07:27 101 Frankowski Łukasz WIDZEWSKA LEGIA Aleksandrów Ł. Antoniew
20 18 20 20 07:30 87 Bińczyk Michał Łódź
21 19 20 20 07:43 64 Niewęgłowski Piotr Wiktorów
21 20 20 20 07:43 65 Derk Jan Warszawa
23 3 20 20 08:09 75 Skompska Anna Poncho People Warszawa
23 21 20 20 08:09 119 Chełmicki Jan Gary Miodu Łomianki
25 22 20 20 08:12 97 Drabik Jacek Warszawa
26 23 20 20 08:24 51 Hołdakowski Wojciech Warszawa
27 24 20 20 08:32 79 Dreslewski Piotr GHOST RIDERS Łódź
27 25 20 20 08:32 98 Osetek Zbigniew cyklomaniak.pl Łódź
29 26 20 20 08:57 14 Konopiński Maciej Tines Bikeholicy Kraków
30 4 19 19 07:25 2 Konieczna Krystyna Grupa Rowerowa Lipka Lipka
31 5 19 19 08:46 50 Rozent Ania Zatwardziały Jeżyk Trzcińsko
32 6 19 19 08:48 106 Kowalska Anna Leszno
32 27 19 19 08:48 108 Kowalski Paweł Otwock
32 6 19 19 08:48 107 Kowalska Anita
35 28 18 18 08:31 102 Mirowski Paweł Łódź
36 29 18 18 08:42 27 Siudziński Jarosław Tomaszów Mazowiecki
36 30 18 18 08:42 67 Soluch Paweł cyklomaniak.pl Łódź
36 31 18 18 08:42 68 Urbański Jarek Pabianice
39 32 17 17 08:00 81 Jurkowski Tomasz Warszawa
40 33 17 17 08:38 12 Kacprzak Bartłomiej Remix Życia Codziennego Łódź
40 34 17 17 08:38 13 Krakowiak Adam Remix Życia Codziennego Łódź
42 35 17 17 08:41 33 Pachniewicz Marcin rowerowo.pl Radomsko
42 36 17 17 08:41 34 Więcławski Tomasz rowerowo.pl Radomsko
42 37 17 17 08:41 35 Rezler Arkadiusz rowerowo.pl Radomsko
45 38 16 16 08:37 37 Hadyś Maciej Hambór Pruszków
46 39 16 16 08:28 48 Szewczyk Piotr Łódź
46 40 16 16 08:28 49 Kwiecień Bartłomiej Andrespol
48 8 15 15 07:17 39 Gruszczyńska Karolina bikestats.pl Tomaszów Mazowiecki
49 9 15 19 09:04 120 Piotrowicz Urszula Gary Miodu Izabelin
49 41 15 19 09:04 4 Grdeń Wiesław Wędrowny Sokół Tarnobrzeg
51 42 15 15 08:37 36 Walak Ryszard Koluszki
52 43 15 15 08:48 72 Śnioch Grzegorz Warszawa
53 44 14 14 05:57 84 Prałat Dawid ŁowcyPK Bełchatów
54 10 14 14 08:27 44 Olbrycht Anna TRAILteam Warszawa
55 45 14 14 08:58 112 Warowny Piotr KPMG Bike Team Warszawa
56 46 13 13 07:52 103 Umowski Sylwester ŻTC Żyrardów Żyrardów
56 11 13 13 07:52 104 Umowska Ewa Żyrardów
58 47 13 13 08:44 38 Kwiatkowski Artur Radomsko
59 48 10 13 09:03 126 Szymczak Jakub RUDY KOT Szczecin
60 12 3 14 09:11 111 Rudnik Marzena KPMG Bike Team Legionowo
  • este

    Udany debiut !!. Ja podczas pierwszego startu byłem 50 :)
    Trochę ,żałuje że nie pojechałem dłuższego wariantu, ale może następnym razem.
    Gratuluję i pozdrawiam.