16.10 2011

I trening sekcji – borem, lasem i przez knieje

Dziś rozpoczęliśmy jesienne treningi rowerowe Sekcji Narciarskiej AZS PW. W tym roku kalendarz ułożył się tak, że stało się to wyjątkowo późno, bo zazwyczaj pierwsze przejażdżki uskutecznialiśmy w pierwszej dekadzie października. Ale plan mam ambitny, jeśli tylko nie będzie padać, to przed nami jeszcze trzy treningi w weekendy.

Nie zdążyliśmy nawet ruszyć, a jużCZYTAJ WIĘCEJ

8.10 2011

Come back na rower po 100 dniach!

Od operacji mojego kolana, o której pisałem w tym artykule, minęło prawie 100 dni. Czyli dokładnie tyle, ile jest niezbędne, aby bezpiecznie ruszyć na rower. Przez ostatni miesiąc jeździłem w domu i siłowni na trenażerze, przygotowując się na ten piękny moment.

Radość była ogromna. Nie przeszkadzał mi ani siąpiący deszcz, ani jesienna temperatura (zaledwieCZYTAJ WIĘCEJ

7.05 2011

Majówka 2011 – Sosnowica

Uwielbiam wiosnę i uwielbiam nasze rowerowe majówki! Co roku na początku kwietnia, kiedy w Polsce natura dopiero budzi się do życia, jeżdżę na lodowiec do Maso Corto i podziwiam soczystą zieleń oraz kwitnące jabłonie w okolicach Merano. To sprawia, że mam ochotę zapomnieć o nartach na kilka miesięcy i wsiąść wreszcie na rower. Ze względu na intensywny sezon i spędzanie kilkudziesięciuCZYTAJ WIĘCEJ

25.04 2011

Lany poniedziałek w Kambodży

Inauguracja weekendowych wycieczek rowerowych w tym roku nastąpiła wyjątkowo późno. Wszystko za sprawą kontuzji mojego barku oraz ultra długiej aktywności zimowej – dopiero w zeszłą sobotę zakończyłem sezon narciarski na lodowcu Hochjoch w Maso Corto. Nie mogłem doczekać się, kiedy wreszcie wsiądę na rower! Wzorem poprzednich lat, w lany poniedziałek nie obżeraliśmyCZYTAJ WIĘCEJ

9.10 2010

Pierwszy rowerowy trening sekcji narciarskiej AZS PW

Tradycyjnie, już od kilku lat prowadzę rowerowe treningi w październikowe weekendy. Zanim zaczniemy specjalistyczne ćwiczenia na sali, pierwszy miesiąc pracy przeznaczamy na dyscypliny wytrzymałościowe. Dziś pogoda była nam wyjątkowo przychylna. Rano było chłodno (zaledwie 5ºC), ale później słońce zrobiło swoje i jeździło się bardzo przyjemnie. Spotkaliśmy się o 11:10 na stacji PKP WarszawaCZYTAJ WIĘCEJ

23.05 2010

Błotko mniam, mniam!

Po dwóch weekendach, które upłynęły pod znakiem wycieczek szosowych, przyszedł czas na MTB! Moja Kona od majówki czekała na jakąś przejażdżkę szlakami. Na sobotni wypad zdecydował się Sidor (który był inicjatorem wyjazdu) i Tinky. Na wymyślenie trasy nie miałem zbyt dużo czasu, ale nie było problemu, ponieważ miałem w zanadrzu opracowany plan dojazdu terenowego do GrodziskaCZYTAJ WIĘCEJ

4.05 2010

Majówka 2010 – Podlaski Przełom Bugu

Długi weekend majowy dla całej naszej ekipy znaczy jedno – rowery! Od 1992 roku zwiedzamy atrakcyjne miejsca w różnych zakątkach Polski i poznajemy nasz kraj przy okazji czynnie wypoczywając. Tym razem wybraliśmy się w tereny Parku Krajobrazowego „Podlaski Przełom Bugu”.

Ze względu na wysoki stan wody (nie kursowały promy) nie udałoCZYTAJ WIĘCEJ

3.09 2009

Rodzinne strony Ryby – wycieczka wspomnień

Korzystając z wyśmienitej pogody, wybraliśmy się w niedzielę na pięcioosobową wycieczkę rowerową do Radziejowic. Trasę zaplanował Ryba – zaprosił nas na wieś – do miejsca, w którym spędził 9 lat swojego życia. Tradycyjnie wykorzystaliśmy Koleje Mazowieckie i po niecałej godzinie podróży byliśmy w Międzyborowie. Trzeba przyznać, że oznakowanie szlaków w tym rejonie jest wyjątkowo słabe, przezCZYTAJ WIĘCEJ

23.08 2009

Szlak łochowski – rowerem nad Bug

Niekorzystna prognoza pogody zapowiadana na sobotę okazała się bzdurą, więc wybraliśmy się z Agnieszką na wycieczkę rowerową szlakiem łochowskim. Żeby nie tracić czasu na jazdę wylotówkami z Warszawy, wsiedliśmy w samochód i po niecałej godzinie byliśmy w Urlach. Rozpoczęliśmy od wspaniałego rosołu z domowym makaronem w barze przy drodze przebiegającej przez tę letniskową miejscowość. Przy okazjiCZYTAJ WIĘCEJ

4.05 2009

Majówka 2009 – Góry Świętokrzyskie

Za nami kolejna, piękna majówka rowerowa. Tym razem tylko trzy dni – wielka szkoda. 50 osób, cudowna pogoda, świetna atmosfera, Góry Świętokrzyskie… czego chcieć więcej? Teraz aż ciężko wrócić do pracy. Wyjazd obfitował w atrakcje – zwiedziliśmy muzeum Henryka Sienkiewicza, byliśmy na zamku w Chęcinach i Sobkowie oraz spenetrowaliśmy jaskinię Raj.CZYTAJ WIĘCEJ