10.05 2010

Giro di Kampinos

Niedawno, podczas przeglądania strony gpsies.com, natknąłem się na trasę przeznaczoną dla użytkowników rowerów szosowych wiodącą przez Kampinos. Przyznam, że ile razy nie wybrałem się do tego pięknego parku narodowego, zawsze kończyłem w piachu. Zdecydowanie lepiej znam trasy terenowe w Mazowieckim Parku Krajobrazowym po drugiej stronie miasta, ponieważ częściej się tam zapuszczam.CZYTAJ WIĘCEJ

9.05 2010

Strzała Warkońska

Wczoraj rano, przy późnym śniadaniu, na Eurosporcie obejrzałem retransmisję wyścigu kolarskiego z cyklu Pro Tour „Strzała Walońska”. Zmagania kolarzy zainspirowały mnie do ruszenia na szosę. Ponieważ deszcz po tygodniowym naporze dał wreszcie za wygraną i pogoda była przepiękna, nie mogłem zrobić nic innego, jak tylko spakować niezbędne narzędzia do „nerki” i kręcić kilometry. SkontaktowałemCZYTAJ WIĘCEJ

3.09 2009

Rodzinne strony Ryby – wycieczka wspomnień

Korzystając z wyśmienitej pogody, wybraliśmy się w niedzielę na pięcioosobową wycieczkę rowerową do Radziejowic. Trasę zaplanował Ryba – zaprosił nas na wieś – do miejsca, w którym spędził 9 lat swojego życia. Tradycyjnie wykorzystaliśmy Koleje Mazowieckie i po niecałej godzinie podróży byliśmy w Międzyborowie. Trzeba przyznać, że oznakowanie szlaków w tym rejonie jest wyjątkowo słabe, przezCZYTAJ WIĘCEJ

23.08 2009

Szlak łochowski – rowerem nad Bug

Niekorzystna prognoza pogody zapowiadana na sobotę okazała się bzdurą, więc wybraliśmy się z Agnieszką na wycieczkę rowerową szlakiem łochowskim. Żeby nie tracić czasu na jazdę wylotówkami z Warszawy, wsiedliśmy w samochód i po niecałej godzinie byliśmy w Urlach. Rozpoczęliśmy od wspaniałego rosołu z domowym makaronem w barze przy drodze przebiegającej przez tę letniskową miejscowość. Przy okazjiCZYTAJ WIĘCEJ

5.07 2009

213,41 km

Udało się! W sobotę pokonaliśmy z Belem na rowerach 213 km śrubując nasze rekordy życiowe. Ruszyliśmy pociągiem „Mazury” o 7:00 do Olsztynka. Niestety przez remonty torów pod Warszawą, które trwają już ze 3 lata, mieliśmy ponad półgodzinne opóźnienie. Wystartowaliśmy przed 11:30. Do Działdowa jechało się fantastycznie – cały czas malowniczymi szlakami rowerowymi.CZYTAJ WIĘCEJ

11.06 2009

Pierwsza „stówa”

Aż wstyd się przyznać, ale dopiero dziś pierwszy raz w tym sezonie przejechałem ponad 100 km. Ponieważ wiał wiatr z południa postanowiłem wybrać się pociągiem moich ulubionych Kolei Mazowieckich do Radomia i stamtąd zaatakować dystans 108 km na Natolin. Podróż na miejsce startu trwała ponad 2,5 godziny, ale zleciała mi szybko – umiliłemCZYTAJ WIĘCEJ

6.06 2009

Sobotnie Mrozy

Obudziłem się dopiero po 10 i jeszcze leżąc w łóżku pomyślałem, że warto będzie przewietrzyć się po wczorajszej urodzinowej imprezie u Pauliny. Zaplanowałem 73-kilometrową trasę, spakowałem kurtkę, kilka narzędzi i o 13:04 wsiadłem do nowoczesnego pociągu Kolei Mazowieckich, który zawiózł mnie do miejscowości Mrozy. Pociąg był naprawdę pierwsza klasa – cicho, czysto i to wszystkoCZYTAJ WIĘCEJ

11.05 2009

Wycieczka na szybko

W sobotę planowaliśmy wypad na rowerach do Kampinosu i spenetrowanie zapasowego centrum dowodzenia na czas wojny jądrowej. Niestety ze względu na suszę za wstęp do lasu groziło 500 zł mandatu, więc zmodyfikowaliśmy nieco plany i zrobiliśmy krótką pętlę wzdłuż Wisły. Nie była to może wycieczka, która zapadnie na długie lata w pamięć, ale zawsze to kolejny aktywnie spędzony dzień.CZYTAJ WIĘCEJ

13.04 2009

Wielkanocna wycieczka do Czerska

W niedzielę było wystarczająco dużo objadania się przy stole, dlatego na poniedziałek zaplanowaliśmy wycieczkę rowerową. Niestety zainteresowanych nie było za dużo, większość wybrała obżarstwo. Poniedziałkowe przedpołudnie było dość chłodne, dlatego ruszyliśmy z Ursynowa dopiero przed 13. Razem z moją siostrą i Belem obraliśmy sobie za cel Zamek Książąt Mazowieckich w Czersku. Jechaliśmy przezCZYTAJ WIĘCEJ

7.04 2009

Wycieczka do Celestynowa i geokodowanie zdjęć

W sobotę zainaugurowaliśmy rowerowy sezon w Mazowieckim Parku Krajobrazowym, czyli moim ulubionym lesie koło Warszawy. Pogoda była fantastyczna, więc wycieczka się udała. W 5 osób (Zuza, Ryba, Drzymer, Laska i ja) przemierzaliśmy szlaki piesze i rowerowe MPK, by dotrzeć do Celestynowa. Po drodze odwiedziliśmy „Kambodżę”, czyli rewelacyjny, kręty odcinek nad rzeką Mienią

Wszyscy, którzyCZYTAJ WIĘCEJ