Drodzy czytelnicy! Przez ostatnie tygodnie pracowałem nad kompletną zmianą wyglądu i funkcjonalności bloga eurower.pl. Teraz będzie on doskonale działał na wszystkich urządzeniach, niezależnie od rozmiaru ekranu, więc użytkownicy smartfonów będą mogli zaglądać w drodze do pracy i nie zgrzytać zębami. Małe obrazki, które ilustrowały wpisy w poprzednich latach zastąpią piękne i duże fotografie – a jak wiadomo, dobre zdjęcia są dla mnie priorytetem. Szata graficzna również uległa zdecydowanym modyfikacjom, pojawiło się też nowo zaprojektowane logo.

Strona wizualna to jednak nie wszystko, co się zmieniło. Po sześciu latach pisania bloga bardzo osobistego, który przystępny był w znacznej części tylko dla znajomych, postanowiłem zmienić nieco formułę. Trzy wpisy o zerwaniu więzadła krzyżowego, w których opisałem dokładnie przebieg kontuzji – od wypadku, po przebieg operacji i rehabilitację, stały się absolutnym hitem. Napisaliście tam tyle komentarzy, że ciężko byłoby je przejrzeć w ciągu jednego dnia. Dlatego teraz na eurower.pl będzie więcej treści uniwersalnych, które mogą zainteresować szersze grono odbiorców. Zamiast pisać ile kilometrów przejechałem na pętli wilanowskiej, skupię się na ciekawych miejscach wartych odwiedzenia oraz dużych imprezach rowerowych, na których się pojawiam. Pokażę, jak czerpać radość z kolarstwa bez reżimowego planu treningowego, na który nie mam czasu. Będzie też dział o dzieciach na rowerach. Sam przecież mam roczną córeczkę, z którą będę chciał dzielić moją pasję. Mam nadzieję, że moje teksty zainspirują posiadaczy rowerów do ruszenia się z okolic miast i zamiany nudnych niedzielnych rund na to, co jest esencją kolarstwa – czyli wyjazdów w góry lub po prostu wyjazdów gdziekolwiek. Od czasu do czasu będą się też pojawiać ciekawe teksty innych autorów. Zapraszam więc do częstych odwiedzin.

Na początek nowego życia strony kilka mocnych materiałów:

Bilans musi wyjść na zero – to artykuł o narodzinach pasji. W 2009 roku Marek Rawicki namówił mnie na wspólny wyjazd w Alpy. Było to dla nas pierwsze zetknięcie z rowerami szosowymi. A okoliczności, w których się znaleźliśmy sprawiły, że już żaden rodzaj kolarstwa nie cieszy tak jak szosa…

O wjeżdżaniu z rowerem na dachu do garażu – to moja osobista przykra historia. Rok temu straciłem w ten sposób szosówkę. Dziś dzielę się moim sposobem na uniknięcie takiej wpadki w przyszłości.

Tirol Mountain Bike Safari – tekst o wspaniałym szlaku dla entuzjastów singletraili, który rok temu powstał w Tyrolu. Sześć dni, które spędziłem w Alpach, ujeżdżając rasowego górala, było jednym z najpiękniejszych doznań minionego sezonu.

Bike Orient Lasy Przysuskie – świeża relacja z wyjątkowo udanego dla mnie maratonu na orientację, który odbył się 27 czerwca na pograniczu województw mazowieckiego i świętokrzyskiego.

Kolejne duże historie już wkrótce. Zachęcam do polubienia profilu eurower.pl na Facebooku dzięki czemu będziecie na bieżąco informowani o nowych artykułach, inicjatywach i ciekawych imprezach rowerowych, na których się pojawię.